Każdy Twój komentarz czytam, z każdego mam ogromną satysfakcję.
Jeśli podoba Ci się u mnie, dodaj się do obserwatorów.
Na pewno Cię odwiedzę.

piątek, 10 kwietnia 2015

Zrobiona w bambuko, czyli jak rozpoznać podróbkę perfum.

Witajcie!
W czasach internetowych zakupów można trafić na okazję i niestety na paskudnych oszustów, którzy tylko liczą na naiwność kupujących.
Moja przygoda z nieuczciwym sprzedawcą ciągnęła się bardzo długo i była już o krok przed zgłoszeniem na policję oszustwa. Cierpliwość moja została nagrodzona, bo wywalczyłam swoje pieniądze.
A dlaczego mam nadal podróbkę? Sprzedający nie przyjął paczki, którą wysłałam ze zwrotem na jego koszt. Trudno.


Piszę tego posta, bo może ktoś zechce sprawdzić oryginalność oferowanego produktu przy zakupie perfum online. 

Swój zapach prawie oryginalny ☺ kupiłam na allegro. Cena była dość atrakcyjna, bo 100ml za 150zł. Sprzedający zapewniał, że jest to woda perfumowana, oryginalna, zafoliowana itp. Jakie było moje zdziwienie gdy otworzyłam paczkę, pudełko, a na naklejce na dnie było EDT...
Stwierdziłam, że to chyba jakiś żart. Znalazłam w internecie jeden filmik bardzo kiepskiej jakości, który pokazuje jak sprawdzić oryginalność perfum, dlatego zdecydowałam się kupić w drogerii stacjonarnie mniejszą pojemność tych samych perfum, aby mieć konkretny dowód na to, że zostałam oszukana.
Pokażę Wam jak sprawdzić prosto autentyczność tych konkretnych perfum, czyli Giorgio Armani - Acqua di Gioia, ale myślę, że innych firm zapachy mają podobne wytyczne. 

Flakon: powinien być idealny! Równy, przejrzysty... W przypadku oryginału tak jest, podróbce daleko do ideału.

Środek atomizera czarny, a nie jak w przypadku podróbki biały.

Zwrócić też należy uwagę na rurkę do atomizera, która w oryginale jest prosta, do samego końca, w podróbce jest zakrzywiona na dole. 

Oryginał ma na górze atomizera wybity znak firmowy producenta.


Na naklejce, która jest na przyklejona do dna flakonu powinien być kod, który wybity jest także na pudełku perfum. W przypadku podróbki w ogóle nie ma numeru!

A tak poza tym co to znaczy 100mle?! 


Napis na flakonie także musi być dobrze zrobiony, literki mają odpowiednie odstępy od siebie i są ciemniejsze, co w przypadku podrobionego produktu nie ma miejsca.

I zatyczka atomizera, jest ciemna, trzyma się ciasno butelki, praktycznie nie widać miejsca łączenia plastikowych części, mowa oczywiście o oryginale. 


Na końcu też trzeba wspomnieć o tym, że zapach z podrobionej butelki nie utrzymuje się tyle co oryginał, nie wspominając już o tym, że zapach przy ulatnianiu ma inne nuty zapachowe... Choć przyznam, że dla osoby, która nie zna dobrze zapachu pewnie nie byłoby różnicy. Trafiła się dobra podróbka. ☺

Skoro już przeznaczamy większą ilość pieniędzy na zapach, niech będzie on oryginalny. Bądźmy świadomymi konsumentami i walczmy o swoje prawa!
             Kupujecie zapachy online, czy ufacie tylko stacjonarnym perfumeriom? 
Pozdrawiam
Gabi


32 komentarze:

  1. No niestety w internecie łatwo jest kupić bubel, szczególnie jak cena wydaje się "atrakcyjna" bo niska. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem laikiem w zakupach internetowych, ale nigdy nie wiadomo gdzie czai się oszust. :)

      Usuń
  2. W sieci można się nieźle naciąć, na allegro nigdy bym perfum nie kupiła, aczkolwiek kilkakrotnie korzystałam z serwisu 'perfumeria.pl' i jestem bardzo zadowolona, oryginały w przystępnych cenach, ze swojej strony jak najbardziej polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzedawca miał dobre opinie, ale chyba nikt się nie zorientował, że kupił podróbkę oprócz mnie. Mam nauczkę, a post jest ku przestrodze i może ktoś mieć kiedyś wątpliwości co do jakości perfum, więc już jakies wskazówki będzie miał jak sprawdzić.

      Usuń
    2. Od kilku miesięcy należę do organizacji, która prowadzi walkę z nieuczciwymi sprzedawcami podrabianych kosmetyków i odzieży. Na rynek wpłynęła masa podrób, można powiedzieć, że niektóre świetnie udają oryginały - niestety nimi nie są. Od kilkunastu tygodni kupujemy wyrywkowo na jednym ze znanych portali aukcyjnych flakony takich pseudo oryginałów (nazywanych zazwyczaj testerami) odsyłamy do sprawdzenia autentyczności aby finalnie udowodnić popełnienie przestępstwa. Praktycznie wszystkie są podróbami. Sprawdzenie kodu z naklejki niestety nie sprawdzi się ponieważ numery kodów skopiowane zostały z oryginałów. Do tej pory udało się przed sądem udowodnić kilku sprzedawcom popełnienie przestępstwa i ukarać bardzo wysoką grzywną. Sprzedawcy na portalach aukcyjnych mają zazwyczaj po kilka kont aby było trudniej ich namierzyć. W chwili gdy osoba, która kupiła podróbę, orientuje się że została oszukana i zaczyna się domagać zwrotu. Sprzedawca woli zwrócić pieniądze aby uniknąć problemów. Większość z nich zdaje sobie sprawę, że po skierowaniu sprawy do sądu odpowiedzą głównie z Art. 305.
      1. Kto, w celu wprowadzenia do obrotu, oznacza towary podrobionym znakiem towarowym, zarejestrowanym znakiem towarowym, którego nie ma prawa używać lub dokonuje obrotu towarami oznaczonymi takimi znakami, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
      2. W wypadku mniejszej wagi, sprawca przestępstwa określonego w ust. 1 podlega grzywnie.
      3. Jeżeli sprawca uczynił sobie z popełnienia przestępstwa określonego w ust. 1 stałe źródło dochodu albo dopuszcza się tego przestępstwa w stosunku do towaru o znacznej wartości, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.



      Zachęcam więc do zgłaszania zakupionych podróbek do Federacji Konsumentów.

      Usuń
  3. Faktycznie trzeba uważać, ja tam kupiłam raz podróbki ale dałam za nie 15 zł a nie 150 więc byłam świadoma że nie są orginalne ale zdzirać tyle kasy na oszustwie to szczyt chamstwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ostateczności miałam te perfumy za 15 zł, bo sprzedawca odesłał pieniądze, a ja musiałam tylko koszty przesyłki pokryć paczki, której nie przyjął. :-)

      Usuń
  4. Nieprzyjemna sytuacja, dobrze, że udało Ci się odzyskać pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywalczone, ale odzyskane. Każdy ma prawo do zwrotu pieniędzy jeśli towar nie spełnia oczekiwań.

      Usuń
  5. i pod tym wzgledem wlasnie nie za bardzo lubie zakupy przez internet :/ale dobrze ze kase odzyskalas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal lubię robić zakupy przez internet, takie sytuacje zdarzają się na prawdę rzadko. Nawet nie chcę myśleć ile zarabia taki oszust na jednych perfumach, skoro nie chciał zwrotu swojego towaru i ponownie opchnąć komuś, kto się nie zna.

      Usuń
  6. Po tym poście zastanawiam się ile podróbek wylałam na siebie -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się, przecież jeśli komuś zapach odpowiada to wszystko spoko. Chodzi o to, że to już jej konkretna suma za podróbkę i to jest niedopuszczalne.

      Usuń
  7. Jej rzeczywiście różnice są widoczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak trzymałam w ręce tylko podróbkę to nie byłam świadoma, teraz widzę przepaść między nimi. :)

      Usuń
  8. o matko ale jaja! można na prawdę się naciąć dlatego nigdy nie zamawiam oryginalnych rzeczy przez internet. A próbowałaś przez amazon?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, tylko ten jeden raz na Allegro perfumy zamówiłam, później tylko stacjonarnie. :)

      Usuń
  9. :O zapłacić 150 zł i dostać podróbkę ! coś strasznego :/ dobrze, że się zorientowałaś i walczyłaś o swoje. Generalnie czasami trudno się zorientować jak się nie ma oryginału do porównania albo nawet nigdy się go nie widziało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego zrobiłam ten post. Ja na samym początku byłam przekonana, że mam oryginał, dała mi do myślenia naklejka na dnie perfum. Gdybym chciała kupić podróbkę to poszłabym na pierwszy lepszy bazar i kupiła za grosze.

      Usuń
  10. różnice są widoczne, ale wtedy kiedy ma się oryginalną buteleczkę, nawet pustą, dlatego ja swoich zużytych nie wyrzucam, żeby w razie czego mieć porównanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zwłaszcza jak się kupuje testery czy po prostu online.

      Usuń
  11. Wow, mam ten zapach, uwielbiam go :D tylko teraz sama nie wiem czy oryginał ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajnie, że dodałaś ten post,kurcze, teraz wiem na co uważać, jeśli będę się zabierać za zakupy perfum przez internet... Chociaż teraz nie wiem czy warto ryzykować ;)
    Jedyne co mi nie pasuje to to, że są "te perfumy", a nie "ta perfuma" tak jak odmieniasz :D Niewinny błąd, ale niestety tak często to słowo się tutaj powtarza, że to trochę razi ;) Pozdrawiam, nadwrażliwiec językowy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisząc ten post tak się właśnie nad tą odmianą zastanawiałam. Dzięki, zmienię. :)
      A co do zakupów perfum przez internet, myślę, że perfumerie internetowe ok, ale allegro odpada.

      Usuń
    2. Zauważyłam ten błąd na wielu blogach więc nie jestes sama:-)

      Usuń
  13. Ja najczęściej kupuję perfumy na strefie bezclowej gdy jadę na wakacje. Zawsze wcześniej chodzę do douglasa i wybieram zapach aby nie brać pod wpływem impulsu. Taka moja wakacyjna tradycja. Te perfumy są moimi ulubionymi a podróbki pewnie bym nie rozpoznala gdyby nie butelka na porównanie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Parę razy przymierzałam się do zakupu przez internet perfum, ale zawsze miałam obawy przed podróbką. Dobrze, że udało Ci się odzyskać pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nie kupuję perfum w Internecie. Zawsze czekam aż w Douglasie będzie 20% zniżki na zapachy albo jakaś bardzo atrakcyjna promocja tak jak w przypadku mojej Escady Taj Sunset 100 ml, gdy zamiast za ponad 300 zł oferowali ją za 200 zł. Oprócz tego nabijają się punkty na karcie i dodatkowo zamawiam próbki.
    Szkoda nerwów na zakupy na allegro czy niepewnych perfumeriach internetowych.

    OdpowiedzUsuń
  16. Gabriela, a czy opakowania: fejkowe i oryginalne bardzo się różniły między sobą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw miałam podróbę i wydawało mi się, że jest okej, ale jak porównałam z oryginałem to przepaść.

      Usuń
  17. Dziwię się osobom, które kupując perfumy za 150zł liczą na to że będą one markowe/oryginalne. Takie osoby maja kilka kont na allegro i same wystawiają sobie pozytywy, żeby nabić w butelkę naiwniaków.

    OdpowiedzUsuń