Każdy Twój komentarz czytam, z każdego mam ogromną satysfakcję.
Jeśli podoba Ci się u mnie, dodaj się do obserwatorów.
Na pewno Cię odwiedzę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIFESTYLE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą LIFESTYLE. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 stycznia 2016

Syoss i Batiste - dwa suche szampony!

Suche szampony to indywidualna sprawa. Osobiście dla mnie, posiadaczce włosów przetłuszczających się jest to duża pomoc w uniknięciu tzw klusek. Wiadomo suchy szampon służy tylko do odświeżenia włosów pomiędzy ich myciem.
Wiodącą marką suchych szamponów jest z tego co mi się wydaje marka Batiste. Jestem 
ich zwolenniczką, natomiast co rusz nowa firma kosmetyczna wypuszcza swój. Tym razem podzielę się z Wami opinią jak na tle Batiste, czyli mojego ulubionego suchego szamponu wypadł Syoss.

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Zakochana w zapachu ✿- Juicy Couture Viva la Juicy Noir! ♥

Perfumy to temat dość indywidualny, mówi się, że o gustach się nie dyskutuje. Każdy otacza się takim zapachem, w jakim czuje się dobrze. Dziś post dla tych z Was, którym bliższe sercu są zapachy słodkie, ale z nutą świeżości w tle. 
Juicy Couture to dość mało popularna marka u nas w Polsce. Ich perfumy są rzadko spotykane w naszych drogeriach, dlatego na próżno zdały się moje poszukiwania recenzji zapachu, o którym będę pisać w dalszej części posta.

niedziela, 29 listopada 2015

Czego tusz nie zrobi grzebyk nadrobi!

Witajcie po długiej przerwie! :)

Promocje drogeryjne czasami sprawiają, że chce się kupić coś nowego, sprawdzić inne firmy. Takim sposobem też trafił w moje ręce tusz z MaxFactor, który okazał się kompletną klapą. Bardziej sklejającego rzęsy tuszu nigdy nie miałam. Z racji tego, iż jestem maniaczką idealnie rozdzielonych i prawie naturalnie wyglądających rzęs udałam się do Inglota po cudo, które miało ukrócić moje męczarnie z tuszami nieumiejętnie rozdzielającymi rzęsy. Jest to oto taki grzebyk.

środa, 14 października 2015

Wulgarny typ, czyli Grey oczami Greya...

Twórczość pani E. L. James ma swoje przysłowiowe 5 minut. Kuje żelazo póki gorące, nikogo to nie dziwi. Dziś będzie właśnie o jej "twórczości", czyli o nowej odsłonie Pięćdziesięciu twarzy Greya.

piątek, 19 czerwca 2015

Ochronny niezbędnik plażowicza!

Witajcie! 

Choć lato na chwilę nas opuściło to i tak postanowiłam napisać post z preparatami, które przydają się na plażę! 
Jako zapalona plażowiczka i osoba uwielbiająca muśniętą słońcem skórę stawiam na produkty praktyczne, ale też sprawdzone. Nie będą tylko kosmetyki, ale też jeden preparat, bez którego nie ruszam się na żaden wyjazd. 

środa, 10 czerwca 2015

To uczucie, gdy wiesz, że trzeba zmyć maseczkę z twarzy...

Witam Was ciepło!

Domowe SPA każda z nas od czasu do czasu musi sobie zaserwować. Oczywiście nie obejdzie się bez upiększającej, oczyszczającej, nawilżającej albo innej cudownej maseczki na twarz. Wszystko jest pięknie do momentu, kiedy trzeba tą maseczkę zmyć z twarzy! Nie wiem jak Wy, ale to jest dla mnie jedna z gorszych czynności! Zdarza się, że przy zmywaniu maseczka wchodzi nam we włosy, z których ciężko ją wymyć. 

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Męskie starcie zapachów!

Hej, hej, witajcie!

O wyższości oryginalnych perfum nad imitacjami nikogo przekonywać nie trzeba. Jednak zdarza się, że odpowiednik wart jest uwagi i właśnie tak było i jest w przypadku, który odkryłam niedawno ot tak będąc na zakupach w osiedlowym Lidlu. 

środa, 20 maja 2015

Letni komfort z blokerem

Witajcie! 

Jakiś czas temu pisałam o nieprzyjemnym problemie potliwości stóp. To jest dolegliwość bardzo niemiła, uciążliwa i wstydliwa. Dziś też zahaczę o ten temat, ale trochę z innej perspektywy. Pewnie każdej i każdemu z Was obiło się o uszy coś na temat blokerów. Jednym z najbardziej znanych jest chyba Etiaxil. Nasza rodzima firma Ziaja wyszła na przeciw konsumentom, którzy może nie mogą sobie pozwolić na droższy preparat, albo chcą spróbować jak na nich zadziała taki produkt, a w przypadku gdy się nie sprawdzi nie będziemy mieli wyrzutów sumienia, że wydaliśmy za dużo pieniędzy i stworzyła na jego obraz i podobieństwo swój bloker. 

niedziela, 17 maja 2015

Żelusie od Eveline

Cześć! :)

Wszystkie zapewne chcemy, aby nasz lakier do paznokci utrzymywał się długo, nie odpryskiwał i pięknie się błyszczał. Nie zawsze mamy czas, żeby co drugi dzień malować paznokcie. Teraz już chyba żadna kobieta nie wyobraża sobie swojego manikiuru bez tzw top coatu, czyli utwardzacza, który niezaprzeczalnie ułatwia nam życie. Dziś będzie uwtardzaczu z firmy Eveline, który kusi nas żelowym wykończeniem manikiuru i przedłużoną trwałością, aż trzykrotną!

poniedziałek, 4 maja 2015

Wiosna w pełni, a tyłek jeszcze zimowy!

Witajcie!


Zaczęła się taka pora roku, która sprzyja pokazywaniu większej ilości ciała. Stwierdziłam, że chcę się trochę wziąć za siebie i mimo, że dbam zazwyczaj o to co jem przybyło mi tu i ówdzie. Po prostu chcę wrócić do swojego rozmiaru x-small. Z racji powyższego wróciłam do zumby. Szczerze, nienawidzę ćwiczyć, bieganie, czy ćwiczenia z panią Chodakowską wyprowadzają mnie z równowagi i strasznie szybko się zniechęcam. Zumba jest formą ćwiczeń, które jestem w stanie zdzierżyć i nawet sprawia mi przyjemność. Wyszukuję sobie w sieci kilka filmików, które mi odpowiadają pod względem muzyki, szybkości wykonywania ruchów i sklecam playlistę, z którą ćwiczę. 

piątek, 1 maja 2015

Herbatka u bratka!

Hej Wam!

Kilka postów wcześniej pisałam Wam o okropnym uczuleniu jakie wywołała u mnie maseczka z Perfecty. Złożyło się też, że miałam wizytę u lekarza i moja pani doktor jak zobaczyła moje uczulenie powiedziała, żebym sobie kupiła brakta, czyli inaczej herbatkę z fiołka trójbarwnego. Kiedyś miałam już ochotę wypróbować to zielsko, bo usłyszałam o nim na zajęciach z farmakognozji, ale jakoś nie było okazji.

piątek, 17 kwietnia 2015

Kosmetyczne ciekawostki czy absurdy?! - Ciało

Witajcie!

Przedstawię Wam dzisiaj kilka ciekawostek, choć w większości dla mnie absurdów kosmetycznych, które znalazłam w książce, która ma za zadanie pokazać, że mamy w domu wiele produktów, które mają szerokie spektrum działania. Skupię się na tych aspektach pielęgnacyjno - kosmetycznych. 


Jednak, żeby nie było za długo, podzielę tą serię na kilka działów.
Część pierwsza CIAŁO!

piątek, 10 kwietnia 2015

Zrobiona w bambuko, czyli jak rozpoznać podróbkę perfum.

Witajcie!
W czasach internetowych zakupów można trafić na okazję i niestety na paskudnych oszustów, którzy tylko liczą na naiwność kupujących.
Moja przygoda z nieuczciwym sprzedawcą ciągnęła się bardzo długo i była już o krok przed zgłoszeniem na policję oszustwa. Cierpliwość moja została nagrodzona, bo wywalczyłam swoje pieniądze.
A dlaczego mam nadal podróbkę? Sprzedający nie przyjął paczki, którą wysłałam ze zwrotem na jego koszt. Trudno.


Piszę tego posta, bo może ktoś zechce sprawdzić oryginalność oferowanego produktu przy zakupie perfum online. 

wtorek, 7 kwietnia 2015

Krępująca dolegliwość - nadmierne pocenie się stóp.

Hej wszystkim!
Problem potliwości stóp to dość krępujący temat, a w okresie wiosenno-letnim może być jeszcze bardziej zaostrzony poprzez wyższe temperatury, które mam nadzieję niedługo takie będą i poczujemy wiosnę w pełni. Ponadto ubieranie podkolanówek, skarpetek ze sztucznych włókien oraz zaburzenia hormonalne także mogą powodować nadmierne pocenie stóp. Efektem takiej przypadłości są mokre buty od potu, które zaczynają brzydko pachnieć na skutek rozmnażania bakterii, których nie jesteśmy w stanie zniszczyć np poprzez pranie, a przecież pranie obuwia nie zawsze jest też możliwe.
Mam dwa sposoby na zmniejszenie problemu potliwości stóp.
Pierwszym takim sposobem jest kwas borowy, a konkretnie kąpiel dla stóp w roztworze kwasu borowego, lub bornego jak kto woli.
Kwas borowy stosuje się tylko zewnętrznie, jako środek odkażający, złuszczający i ściągający. Czasem jest składnikiem zasypek na nadmierną potliwość stóp.

sobota, 4 kwietnia 2015

Niekosmetyczne zakupy ☺

Cześć Wam!
Zdarzyło się w moim życiu kilka okazji, żeby kupić sobie coś nowego i nie mogłam sobie odmówić pokusy i uległam. Dwie bardzo potrzebne rzeczy, jedna powiedzmy, że trochę mniej, ale ubrań nigdy za wiele. :)
Z racji tego, że nie powinnam nosić dużej torebki, bo nigdy nic w niej nie mogę znaleźć, zaczęłam rozglądać się za czymś mniejszym. I tak oto w moje ręce wpadła torebka z Mango.

sobota, 28 marca 2015

Apiterapia zewnętrzna - domowa maseczka z pyłkiem pszczelim

Witajcie!
Siedziałam w domu i zastanawiałam się o czym Wam napisać i wpadło mi do głowy, że leży w szafce kuchennej pyłek pszczeli, który postanowiłam wykorzystać. Początkowo pyłek miał pełnić rolę wspomagacza odporności dla mojego chłopaka, ale coś mu się odwidziało i po kilku miesiącach wzięłam go w obroty. Może na początek kilka słów co to jest.

poniedziałek, 16 marca 2015

Cytrusy i kaszalot...

Witajcie! 

Dziś wpis z tych o tematyce 'zmieniam swoje nawyki'. 
Ile się oczytałam o cudownych właściwościach picia soku z cytryny z ciepłą wodą na czczo. Nie będę Wam pisać jakie korzyści z tego płyną i co Wam da taka cudowna mieszanka, bo pełno jest tego na blogach, napisze tylko to czego nie piszą nigdzie. O drugiej stronie medalu.Na sam początek muszę napisać, iż zrezygnowałam na czas postu ze słodyczy i dzięki temu cera bardzo mi się poprawiła. Ale ja głupia chcę czegoś więcej i więcej... Padło na wodę z cytryną, której szczerze nienawidzę.Oprócz cudownych właściwości nikt nie napisał, że po kilku dniach picia "eliksiru na wszystko" zamienię się w kaszalota. Nie wiem czy dostałam jakiegoś uczulenia, czy to jest naturalny etap oczyszczania, ale jak kto moja koleżanka trafnie określa, mam "kalkulator na twarzy". Do tego wszystkiego dodam okropne pieczenie w gardle.Ja wiem, może niektórych obrzydzam takim wpisem, musicie mi wybaczyć, ale chciałam się też dowiedzieć od Was, czy pijecie wodę z sokiem z cytryny na czczo i przechodziłyście to samo co ja? Czy to oznaka, że mam zaprzestać kuracji? 
Ze względu na walory smakowe, które mi ewidentnie nie odpowiadają przerzuciłam na wodę z grejpfrutem, która powinna równie dobrze działać jak woda z cytryną. 

Pozdrawiam Was kwaśno! 
Gabi


sobota, 7 marca 2015

5 sposobów by pomóc swojej skórze twarzy.


Witam Was!
Każda skóra ma specjalne wymagania. Każdy zmaga się z niedoskonałościami, suchymi skórkami, albo z nierównym kolorytem skóry. Ja dziś napiszę Wam co pomogło mojej skórze zmniejszyć częstość powstawania niedoskonałości. 

Po pierwsze: mycie rąk mydłem antybakteryjnym. 
Porównując mycie rąk mydłem zwykłym w płynie, a mydłem z dodatkiem substancji antybakteryjnej jest kolosalna różnica. Już zaledwie po kilku dniach zauważyłam, że jest mniejsza częstotliwość powstawania niedoskonałości na skórze. 
Po drugie: osobny ręcznik.
Tutaj chyba nikogo nie zaskoczę i każdy o tym wie, że do osuszania twarzy konieczne jest posiadania osobnego ręcznika. Najlepiej jest mieć, jednodniowe małe ręczniczki, ale z pewnością można też mieć, jeden ręcznik, który służy wycierania buzi. Ja takiego używam, ale trzeba pamiętać, żeby go wymieniać co kilka dni.

poniedziałek, 23 lutego 2015

Nie lubię mydła w kostce.

Cześć!
Z nadmiaru mydła w kostce trzeba było wymyślić co z nim zrobić. Cała rodzina zaopatrzona w zapas mydeł na najbliższy rok, już więcej nie chciała. :) Dziś przedstawię Wam jak przeobrazić mydło w kostce na mydło w płynie. W internecie jest kilka proporcji, ale żadna się u mnie nie sprawdziła. Nie wiem od czego to zależy przyznam się szczerze. Za pierwszym razem kiedy rozpuszczałam mydło, miało fajną konsystencję, ale pozostawione na noc zgęstniało, a wręcz stwardniało. Ale od początku.
Czego będziemy potrzebować:
- dwie sztuki mydła w kostce, ja użyłam  Nivea, dokładnie takiego jak na zdjęciu
- gliceryna,
- woda. 
Kostki mydła ścieramy na tarce o grubych oczkach do garnka. Następnie do wiórek mydlanych dodajemy 3 litry wody i 1/3 szklanki gliceryny. Na kuchence roztapiamy mydło. Należy pamiętać, że mydło będzie nam się wydawać bardzo rozcieńczone, jednak one po wystygnięciu zgęstnieje. Jak mydło trochę wystygnie przelewamy do butelki z pompką i gotowe. Konsystencja mydła jest dość gęsta po wystygnięciu co możecie zobaczyć na załączonym filmiku. Poza tym takie mydło wychodzi o wiele taniej, a przecież pachnie równie ładnie i jest go dużo więcej. 
Polecam takie eksperymenty. Dużo pracy nie ma, a bardzo się opłaca.
Pozdrawiam
Gabi

czwartek, 19 lutego 2015

A Ty, czym pachniesz?

Witajcie!Zapachów ciąg dalszy.

Dziś o chcę Wam opowiedzieć o mojej miłości, o miłości od pierwszego "wąchnięcia". Zakochałam się w Aqua di Gioia.
Na samym początku napiszę Wam jakie ma w sobie nuty zapachowe.
Nuta głowy: cytryna, mięta.
Nuta serca: jaśmin, różowy pieprz, peonia.
Nuta bazy: labdanum, drzewo cedrowe, cukier.
Jak można wywnioskować ze składu, jest to orzeźwiający, świeży zapach zdecydowanie bardziej z tych letnich. Po rozpyleniu na ciało wyraźnie czuć zapach cytryny, lecz po jakimś czasie wyłaniają się słodkie nuty, jednak dalej są one świeże. Czuję w nim także coś wodnego.  Aqua di Gioia to intensywne perfumy, które trzymają się cały dzień. Na ubraniach zapach pozostaje dopóki ich nie wypierzemy. Z przeznaczenia są ta perfumy na okres letni, ale ja używam ich cały rok. Flakonik jest klasyczny, zgrabny, bez żadnych udziwnień, jak widać minimalizm jest w cenie.
Moja Aqua di Gioia ma pojemność 50ml, za którą zapłaciłam ok 220zł w drogerii Super-Pharm. Można je upolować w drogeriach internetowych taniej, ale trzeba uważać, bo raz się nacięłam już na takie "oryginały".